Blog
Pan krain zmyślonych
Obłok
Obłok magmar.salon24.pl
19 obserwujących 247 notek 198397 odsłon
Obłok, 8 maja 2017 r.

Dzikie pole

952 86 1 A A A

Współcześnie rzecz ujmując – konstytucja jest zbiorem zasad i przepisów prawnych, według których mają pracować instytucje państwa. Celem nadrzędnym tej regulacji jest obywatel i gwarancja jego praw osobistych. Państwo ma pracować na rzecz obywatela tak, aby nie go nie krępować.

W istocie rzeczy państwo to ludzie (obywatele) i powołane przez nich instytucje, regulujące zasady bytu wspólnego na jakimś terytorium. Terytorium państwa jest wyznaczone granicami (międzypaństwowymi). W obrębie tych granic obowiązuje prawo, któremu poddane są organy państwa i jego obywatele.

Konstytucja wyznacza - przez nałożenie obowiązków i ograniczeń – ramy działania instytucji państwowych wobec obywateli. We współczesnej demokracji konstytucja może regulować wyłącznie obowiązki obywateli, nie może jednak nakładać żadnych dodatkowych ograniczeń. Ponieważ pojęci „obowiązki obywateli” i „żadne dodatkowe ograniczenia” są nieostre, to generalnym posadowieniem obywatela w zbiorowości ludzi składających się na państwo jest zasada, że wszystko, co nie jest zabronione prawem, jest dozwolone.

W interesie tej zasady konstytucja zawiera i nakazuje przestrzegać instytucjom państwa prawa i wolności obywatelskie. Oznacza to tylko tyle, że instytucja stanowiąca w państwie prawo – w Polsce jest to sejm – nie może go stanowić dowolnie, powołując się na mandat społeczny (argumentując, że pochodzi z wolnego wyboru obywateli).

Rzecz w tym, że w państwie demokratycznym znaczna, decyzyjna część jego instytucji pochodzi z wyboru powszechnego, lecz ten odbywa się według konfrontacji różnych sposobów (programów) zarządzania państwem. Trzeba jednak zauważyć, że zarządzanie państwem to przede wszystkim, a w zasadzie wyłącznie, sposób pracy instytucji państwowych.

Konstytucja nakłada na instytucje państwa obowiązki i ograniczenia niezbywalne, niezależne od wyników kolejnych wyborów (i zgłaszanych w nich programów czy też obiecywanych sposobów rządzenia). Większościowy wybór obywatelski pewnej koncepcji politycznej zarządzania państwem wcale nie oznacza wyzwolenia ukształtowanych w wyniku wyborów instytucji państwowych od obowiązków i ograniczeń wynikających z konstytucji ). Czymś innym jest program polityczny jakiegoś ugrupowania, czymś innym konstytucyjne zasady zarządzania państwem - w przypadku konfliktu między nimi zasady państwa dominują nad zasadami ogłoszonymi w programie jakiegoś tam ugrupowania politycznego.

Jest tak, ponieważ na państwo składają się nie tylko obywatele określonej, zwycięskiej w wyborach, opcji politycznej. Swoboda manewru tymczasowych, politycznych zarządców państwa, wyłonionych na kolejny cykl wyborczy, jest ograniczona konstytucyjnie w interesie obywateli tymczasowej mniejszości politycznej i obywateli politycznie nie zdeklarowanych lub biernych.

Rzecz jasna konstytucja – jej poszczególne przepisy, lub jej całość – nie jest aktem wieczystym i może podlegać zmianom, częściowym lub generalnym. Klarowny musi być jednak zasadniczy cel każdej większej lub mniejszej zmiany.

Kluczem dla rozważań nad zmianami konstytucji jest rozważenie co, jak i po co chcemy zmienić w zasadach funkcjonowania instytucji państwa, szczególnie w kontekście zmiany relacji pomiędzy instytucjami państwa a obywatelem (każdym).

Początkiem tych rozważań powinien być obywatelski pragmatyzm i zdrowy rozsądek. Gdy np. rozważamy równowagę między dwoma organami władzy wykonawczej (rządu i prezydenta) to na początek zadaję sobie najprostsze pytanie – a cóż mi się zmieni, gdy prezydent będzie miał mniejszy lub większy, niż dziś, wpływ na politykę zagraniczną czy sektor wojskowy? A co mi z drożności lub niedrożności kontaktów między MON a pałacem prezydenckim? Czy naprawdę trzeba zmieniać konstytucję, bo paru polityków nie umie się porozumieć? A jeśli nawet – to jak sformułować nakaz posługiwania się rozumem w praktyce politycznej i jak go egzekwować?

Czy przez jakiś nowy rozkład kompetencji między poszczególnymi instytucjami państwa przybędzie komukolwiek tego rozumu, a decyzje poszczególnych prominentów będą trafniejsze? Czy nowe uregulowanie konstytucyjne, za którym opowiem się w referendum, sprawi automatycznie, że generał, będzie dowodził lepiej swoją dywizją, a ja poczuję się bardziej chroniony przed napaścią na mój kraj?

Czy naprawdę ambasador mianowany decyzją ministra będzie lepszy od mianowanego decyzją prezydenta (czy na odwrót) bo tak zechce konstytucja i przez to konsul, do którego będę miał sprawę będąc za granica będzie dla mnie przyjemniejszy?

Czy sędzia mianowany ze wskazania grupy posłów ugrupowania X, lub przez określonego ministra, będzie sprawniejszy niż ten wskazany przez samorząd sędziowski i czy osądzi mnie sprawiedliwiej teraz, czy może za innego ministra lub innej większości sejmowej?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Wbrew pozorom mój pierwszy komentarz również dotyczył filologii - a nie konkretnych osób...
  • @AlexanderHamilton > "Senator McCain jest chorym człowiekiem" No to siup - zacznijmy na...
  • @Alexander Hamilton Dlaczego nadaje Pan (domyślnie) waleniu nogami w bariery znaczenie...

Tagi

Tematy w dziale Polityka